Cel z serca vs. cel z głowy

Gdy głowa mówi jedno, a serce drugie: jak wybierać cele?

5/8/20242 min read

person writing on a book
person writing on a book

Są takie cele, które wyglądają dobrze na papierze. Imponują innym. Przynoszą prestiż, pochwały, czasem nawet komfort finansowy.
I są takie cele, które nie dają ci zasnąć. Budzą cię rano z uśmiechem. Nie zawsze są rozsądne, nie zawsze łatwe do wytłumaczenia – ale czujesz, że są twoje.

Zdarzyło mi się w życiu kilka razy wybrać cel "z głowy".
Wszystko się zgadzało: plan, ścieżka, strategia. Byłam pewna, że idę we właściwym kierunku. A jednak im bliżej byłam osiągnięcia, tym bardziej czułam pustkę.
To nie była radość. To było odhaczanie kolejnego punktu na liście rzeczy, które „powinnam” zrobić.

Inaczej jest, gdy podążasz za celem z serca.
Nie zawsze wiesz dokładnie, jak będzie wyglądać droga. Ale wiesz, że chcesz iść. I nawet jeśli jest trudno – masz w sobie siłę, która nie gaśnie.

Czym jest cel z głowy?

Cel z głowy to taki, który budujemy w oparciu o logikę, oczekiwania społeczne albo lęk.
To ścieżka, która wydaje się bezpieczna, rozsądna, dobrze widziana przez innych.

Często go wybieramy, bo:

  • „Tak trzeba.”

  • „To będzie dobrze wyglądać w CV.”

  • „Wszyscy tak robią, więc to musi być dobra decyzja.”

Cel z głowy karmi naszą potrzebę kontroli i bezpieczeństwa.
Ale często – w głębi serca – zostawia poczucie, że czegoś brakuje.

Czym jest cel z serca?

Cel z serca rodzi się w ciszy.
Nie zawsze ma sens na papierze.
Nie zawsze jest łatwy do wytłumaczenia innym – a nawet sobie.

Ale kiedy o nim myślisz, czujesz w ciele lekkość.
Twoje oczy się rozświetlają.
Czujesz ekscytację i... spokój jednocześnie.

Cel z serca nie zawsze prowadzi na prostą drogę.
Czasem wymaga odwagi, cierpliwości, zaufania.
Ale daje coś, czego nie da się kupić ani udawać: poczucie sensu.

Dlaczego często wybieramy cele z głowy?
  • Boimy się oceny.
    Chcemy być akceptowani, podziwiani, uznawani za „rozsądnych”.

  • Ulegamy presji społecznej.
    Ścieżki sukcesu są wytyczone – szkoła, praca, awans, dom, samochód. Trudno iść pod prąd.

  • Brakuje nam kontaktu z własnym wnętrzem.
    Żyjemy w biegu, rzadko zadajemy sobie pytanie: „Czego naprawdę chcę?”
    Łatwiej realizować plan, który podsunęli nam inni.

Jak rozpoznać, czy Twój cel jest z głowy, czy z serca?

Zatrzymaj się na chwilę i zapytaj siebie:

  • Czy czuję ekscytację, gdy o tym myślę?

  • Czy zrobiłabym to nawet wtedy, gdyby nikt mnie za to nie pochwalił?

  • Czy myśl o tym celu daje mi spokój, czy powoduje napięcie?

  • Czy czuję, że to ja wybrałem/-am ten cel?

Jeśli w odpowiedzi czujesz lekkość, radość, wewnętrzne „tak” – prawdopodobnie twój cel płynie z serca.

Jeśli czujesz ciężar, stres, powinność – może warto przyjrzeć się, czy nie realizujesz cudzego scenariusza.

Na koniec

Jeśli dziś miał(a)byś zrobić jedną rzecz – zrób miejsce na ciszę.
Na spotkanie z samym (-ą) sobą.
Bo właśnie w tej ciszy serce zaczyna mówić.

I czasem wystarczy jedno małe „tak” dla siebie, by zmienić kierunek całego życia.

W świecie pełnym „muszę” i „powinienem” warto odnaleźć swoje własne „chcę”.
Jeśli czujesz, że jesteśmy w podobnym miejscu – dołącz do mojego newslettera. Razem łatwiej słuchać głosu serca.

Dziękuję za Twoją uwagę,

Aleksandra